Początek jesieni i przeciąg na kołnierzu zbiegł mi się z potrzebą wyrobienia zalegających włóczek, więc wydziergałam szaliczek,
a w zasadzie komin z babcinych kwadratów.
Pomysł znalazłam
TUTAJ.
Zdjęć na ludziu nie będzie, bo ja bardzo nie lubię się fotografować :P