sobota, 8 sierpnia 2015

Mandala po raz trzeci


Mimo mojej deklarowanej miłości do szydełkowych mandali, nie wydziergałam ich do tej pory zbyt dużo. Ta, którą dziś Wam pokazuję, jest dopiero trzecia.

Wzór odgapiłam trochę z bloga Haekelfieber (KLIK), ale wiele rzeczy robiłam po swojemu, więc moja wersja raczej różni się od oryginału.
Używałam różnych włóczek bawełnianych: Catania Fine, Almina, Inter Fox Supreme, Miya.
Mandala jest malutka, ma ok. 17 cm średnicy.






sobota, 25 lipca 2015

Sarenka sentymentalna


Zrobiłam kolejne - trzecie już - ubranko na telefon. Poprzednie po pięciu miesiącach poniewierania się w torebce niemożebnie się zmechaciło, aż wstyd było je przy ludziach wyciągać. Tym razem użyłam włóczki, która według zapewnień producenta ma się nie mechacić - Everyday Big Himalaya. Poza tym jest bardzo gruba, więc telefon ma zapewnioną odpowiednią amortyzację ;)

Ubranko jest bardzo proste, robione półsłupkami, bez żadnych urozmaiceń. Najważniejszy jest w nim plastikowy guzik z sarenką. Sarenkę z przetartym boczkiem pamiętam jeszcze z dzieciństwa, była w domu rodziców "od zawsze", w pudełku z guzikami, którymi się bawiłam jako kilkulatka. Bardzo przywiązuję się do takich mało ważnych przedmiotów i mam do niej ogromny, niewytłumaczalny sentyment.



sobota, 18 lipca 2015

Serwetki za szkłem


Serwetki to chyba to, co ostatnio lubię dziergać najbardziej. Tym razem zrobiłam kolejne cztery, ale zamiast kłaść je na półce, wpakowałam do ramy od obrazu. I wiecie, co się okazało? Szydełkowa serwetka za szkłem wygląda trzy razy ładniej!


Przed włożeniem serwetek do ramy wykrochmaliłam je w Łudze. Dwie większe mają średnicę ok. 17 cm, a dwie malutkie - ok. 10 cm.


Serwetki zrobiłam z kordonka Karat 8, który może nie jest najlepszy do szydełkowania, ale kocham go za obłędną paletę kolorów.



Pracę przygotowałam na Wyzwanie Szuflady - Zachód Słońca.


sobota, 11 lipca 2015

Gobelin wyzwaniowy


Cały czas zdradzam moje szydełko z krosnem. Tym razem wyszedł z tego widoczny na zdjęciu gobelin. Jak widać, składa się głównie z frędzli, odrobiny szarej wełny czesankowej, niewielkiej ilości żółtej i miętowej włóczki utkanej splotem płóciennym oraz dwóch piórek. Gobelin zawiesiłam na niezbyt dokładnie oskrobanym, za to porządnie wygładzonym patyku. Przy okazji odkryłam, że druciak do szorowania garnków świetnie zastępuje papier ścierny.










sobota, 27 czerwca 2015

Rudy łosoś


Wydziergałam kolejną kolorową serwetkę - jest tu i pastelowy łosoś, i miedziany rudy, i brąz w kolorze gorzkiej czekolady.
Serwetka jest zrobiona według prostego wzoru, wyszła bardzo ażurowa i delikatna. Ma 30 cm średnicy, powstała z kordonków Karat 8 (brąz i rudy), Kaja (biały i różowy) i Snow White (łososiowy).









sobota, 20 czerwca 2015

Nie samym szydełkiem człowiek żyje

Dziś będzie nieszydełkowo i niezgodnie z tematyką bloga, ale chciałam się pochwalić, co wynikło z moich zabaw z krosnem. Oto mój pierwszy sweterek na ścianę, czyli gobelin!


Wybrałam prostą kompozycję - pasiasty romb na gładkim tle, bez żadnych szaleństw. Póki co opanowałam tylko tkanie splotem płóciennym, więc powierzchnia gobelinu, jego faktura, jest bardzo jednolita. Coraz lepiej idzie mi wiązanie frędzelków - nie są jeszcze takie, jak bym chciała, ale widzę postępy ;)

Tak wyglądał jeszcze na krośnie:



A tak wygląda z bliska:




Wykańczanie takiego tkanego stwora jest wyjątkowo uciążliwe, zdecydowanie bardziej niż wykańczanie szydełkowych udziergów. Wiązanie wszystkich nitek osnowy i chowanie dyndających końcówek wątku trwało całe wieki.
Gotowy gobelin przymocowałam do gałązki, bo żeby ładnie wisiał, musi mieć jakieś usztywnienie - może to być metalowy pręt  albo, tak jak u mnie, zwykły patyk.


Gobelin ma wymiary ok. 33 x 56 cm. Jest wykonany z różnych włóczek akrylowych i mieszanek akrylu z wełną.