poniedziałek, 20 czerwca 2016

Serwetki z tropików



Cztery serwetki w tropikalnych kolorach - akurat na początek lata - zrobiłam z kordonka Karat 8. Wszystkie są zbliżonej wielkości, mają ok. 20 cm średnicy. Mam nadzieję, że przyciągnę tymi jaskrawościami słońce i ciepełko :)
Wzory znajdziecie tu: KLIK, KLIK, KLIK, KLIK. Ten ostatni zmodyfikowałam, dodając parę okrążeń.












sobota, 4 czerwca 2016

Śniadankoumilacz


Zrobiłam sobie podkładkę pod talerzyk umilającą śniadania - bo smaczne jedzenie w ładnych dekoracjach robi się jeszcze smaczniejsze ;)

Podkładka ma wymiary 31 na 25 centymetrów, jest zrobiona z włóczki bawełnianej Almina (czerwona i różowa) i VSV Scarlet (miętowa). Składa się z dwunastu szydełkowych kwadratów zszytych przezroczystą, żyłkową nicią oraz improwizowanej bordiury. Na rogach podkładki zawiązałam frędzelki w różnych kolorach, żeby było weselej.








Z bordiury jestem bardzo zadowolona - myślę, że wyglądałaby świetnie jako wykończenie pledu. Wyrysowałam schemat, może przyda się którejś z Was :)




niedziela, 22 maja 2016

Barwny eksperyment


Jakiś czas temu natknęłam się na blogu creJJtion na kocyk w niesamowitych kolorach - sama nigdy nie wpadłabym na to, żeby połączyć granatowy i turkusowy z rudym i musztardowym żółtym. To niecodzienne zestawienie kolorów tak mi się spodobało, że postanowiłam bezczelnie zgapić paletę barw i wykorzystać ją do serwetek. Oto efekty:
















piątek, 29 kwietnia 2016

Koloroterapia


Kocham kolory - dzierganie z pstrokatych nitek sprawia mi nieopisaną przyjemność. Średnio mnie interesuje, że gotowy udzierg nie będzie do niczego pasował, wystarczy, że żywe barwy cieszą oko w trakcie wybierania kordonków i szydełkowania.
Tak jest z serwetką, którą chciałam Wam dzisiaj pokazać - powstała tylko i wyłącznie z tego powodu, że potrzebowałam kontaktu z wściekłym różem i jasnym pomarańczowym. Te dwa kolory niezawodnie poprawiają mi humor.
Pstrokaciznę uspokoiłam nieco dodatkiem szarego i białego. Kordonki, których używałam, to Kaja (pomarańczowy, biały) i Karat 8 (cała reszta). Serwetka jest spora, ma 36 cm średnicy.







sobota, 2 kwietnia 2016

Łapacz snów


O zrobieniu łapacza snów myślałam już od roku - o ile nie dłużej. Pomysł musiał odleżeć swoje w głowie i nabrać mocy, ale w końcu doczekał się realizacji.
Pracę zaczęłam od zebrania materiałów - kordonków, wstążek, piór i koralików w jednej gamie kolorystycznej. Padło na neutralne beże i brązy z dodatkiem odrobiny pomarańczowego.
Potem przyszedł czas na serwetkę, do której robiłam dwa podejścia. Najpierw zaczęłam dziergać według wzoru dostępnego TUTAJ - ale okazał się zbyt gęsty i w wersji wielokolorowej nie wyglądał dobrze. Zdecydowałam się na dużo prostszą, bardziej przejrzystą serwetkę, która okazała się strzałem w dziesiątkę.
Łapacz snów ozdobiłam piórami, wstążkami oraz drewnianymi i plastikowymi koralikami. Na środku serwetki przyszyłam szklane "oczko", które ładnie odbija światło.
Bardzo jestem zadowolona z tego, co mi wyszło. Ile razy nie spojrzę na ten łapacz snów, mój wewnętrzny hipis aż kwiczy z radości ;)










sobota, 12 marca 2016

Nowy ścieg, nowa poducha


Jakiś czas temu podczas swoich wędrówek po Pintereście natknęłam się na interesujący ścieg ze słupków reliefowych, który nazywa się "basketweave stitch". Ze względu na wyrazistą fakturę bardzo mi się spodobał i koniecznie musiałam sobie coś nim wydziergać. Padło na poduszkę - początkowo myślałam o jednokolorowej, ale na taką brakło mi włóczki. Wystarczyłoby dokupić jeden moteczek, ale wszystkie doskonale wiemy, że na jednym moteczku nigdy się kończy, a ja nałożyłam sobie absolutne embargo na zakupy w pasmanteriach do czasu, aż wyrobię te zapasy, które mam w domu. W związku z tym poducha jest kombinowana z włóczki białej, łososiowej i rudej. Rudy przerywnik zrobiłam półsłupkami, żeby trochę urozmaicić fakturę ;)

Instrukcja do ściegu (w języku angielskim) jest do pobrania TUTAJ. Ścieg jest niestety mocno włóczkożerny, ale za to bardzo prosty, przyjemny w robocie i - co najważniejsze - wyjątkowo efektowny. Kiedyś zaszaleję i zrobię nim pled :)







piątek, 26 lutego 2016

Podkładki - mieszańce


Mój najnowszy udzierg to zestaw trzech podkładek. Dwie z nich to tytułowe mieszańce, bo połączyłam w nich włóczkę lnianą z akrylową. Nie byłam do końca przekonana do tego połączenia, ale okazało się, że wygląda nieźle.
Każda podkładka wyszła mi w innym rozmiarze, ale generalnie wszystkie mają plus minus 12 cm średnicy i pasują pod kubek :)

Podkładki robiłam według wzoru, który możecie znaleźć na blogu Atelier Marie-Lucienne (KLIK).
Oprócz tego wzoru jest tam mnóstwo pięknych i inspirujących szydełkowych arcydzieł - warto często tam zaglądać :)