W tym tygodniu - mrok i kolory. Kolory pojawiają się za sprawą kwadratów, które w bliżej nieokreślonej przyszłości zamienią się w pled, mrok z kolei przynosi powieść Małgorzaty Cimek-Gutowskiej.
„Uwięziony w mroku” to niepokojący obraz obsesji i swego rodzaju
studium dewiacji. Akcja powieści rozgrywa się w latach 30. XX
wieku, w prowincjonalnym mieście. Bohaterem
jest młody mężczyzna, jubiler, żyjący w izolacji od ludzi z
powodu swojej wyjątkowej brzydoty. Podobnie jak każdy inny
człowiek, Ignacy pragnie miłości i bliskości, jednak pragnienia
te, nie mogąc zostać zaspokojone, wyrodnieją. Naturalne potrzeby
potwornieją w niepokojące żądze, które zmieniają bohatera w
czający się po zaułkach cień. Ignacy śledzi i obserwuje z
ukrycia nieznajomą młodą kobietę, będącą przedmiotem jego
pragnień. Włamuje się do jej mieszkania, kradnie osobiste
drobiazgi, czyta zapiski w dzienniku. Jego stosunek do dziewczyny to
erotyczne ubóstwienie graniczące z uprzedmiotowieniem i
mizoginicznym wstrętem, który pojawia się, gdy obiekt obsesji
nabiera cech realnych. Ignacy nie jest zakochany w kobiecie, którą
obserwuje, pożąda jedynie jej fizycznego piękna, jej moralność i
intelekt ocenia bardzo nisko. Ta surowość i brak wyrozumiałości w
stosunku do innych współistnieją w Ignacym z zupełnym
zaprzeczeniem własnego moralnego upadku.
Powieść czyta się szybko, sprzyjają
temu krótkie rozdziały i staranny, dopracowany styl. Uroda języka zdradza poetyckie korzenie autorki. Pierwszoosobowa narracja zmusza czytelnika do utożsamienia się z
odstręczającym bohaterem, wejścia w skórę dewianta – jest to
doświadczenie tyleż nieprzyjemne, co zaskakujące.
Duszny i mroczny klimat książki,
nasycenie nieco perwersyjną erotyką przywołują skojarzenia z
rysunkami Brunona Schulza, którego "Sklepy cynamonowe" czyta zresztą główny bohater.
Książka warta polecenia dla każdego, kto lubi dobrze opowiedziane, nietuzinkowe historie i kto ceni sobie staranność powieściowej formy.
![]() |
zabawa u Maknety |
.
Co tu gadać? Piękna fotka.
OdpowiedzUsuńWlasnie tez zabieram sie za kwadraty, ale jakos moje resztki wloczki niezbyt wspolgraja kolorystycznie. Pozdrawiam serdecznie Beata
OdpowiedzUsuńIiii tam, nie współgrają... moje niby też były z różnych bajek, a teraz się ładnie dogadują ;)
Usuńbardzo fajnie pokazałś to co robisz :)
OdpowiedzUsuńpo książkę na pewno sięgnę, kiedy znajdzie się w zasięgu :)
Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale skoro polecasz, to chętnie dopisuję do swojej listy. Pled z kwadracików zapowiada się super. Życzę wytrwałości :D
OdpowiedzUsuńDzięki, wytrwałość na pewno się przyda :)
UsuńO, jak ladnie kolorystcznie to sie wszystko dobralo :)
OdpowiedzUsuńNo, też byłam zaskoczona :D
UsuńZachęciłaś mnie do lektury, wpisza ją na liste książek do przeczytania.
OdpowiedzUsuńZaciekawiłaś mnie książeczką... z pewnością po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Zaskakujące dobory kolorystyczne ale trzeba przyznać, że faktycznie ze sobą współgrają ;) Ksiązka dopisana. Serdeczności
OdpowiedzUsuńJa właśnie jestem na etapie wykańczania mojego kocyka z kwadratów. Twoje wyglądają bardzo ładnie. Jestem ciekawa efektu końcowego :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie książka wygląda na mroczną.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcie, i to szydełko na środku, super! Książka mroczna, zdecydowanie nie dla mnie.
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie te kwadraciki wyglądają, zapowiada się świetna całość :)
OdpowiedzUsuńz przyjemnością dziergam kwadraty, zapisuję sobie kolejne schematy czy opisy. Twoje są bardzo fajne.
OdpowiedzUsuńA książkę dopisałam do listy.
Nie wiem czy chciałabym przeczytać tą książkę choć zapowiada się dosyć ciekawie. Podziwiam zacięcie ;)
OdpowiedzUsuń